niedziela, 22 lipca 2012

Postępy...

Dzisiaj może takie trochę podsumowujący wpis. Czasem będę pisał takie wpisy, abyście wiedzieli jak mi idzie i czy dobrze mi z tym jak jest.

Najbardziej zadowolony jestem z książek a raczej książki. Teraz są wakacje... Czas lenistwa, nudy a więc idealny czas na czytanie. Jak ostatnio pisałem, zacząłem czytać "Oro". Od piątku (20 lipca) zdążyłem przeczytać 173 strony. Szczerze z jednej strony chcę szybko skończyć tę książkę i poznać koniec, ale z drugiej strony chcę czytać powoli, abym mógł przez dłuższy czas zabijać nudę. Podobno czytanie wpływa pozytywnie na rozwój języka, słownictwa. Może przez ostatnie półrocze (kiedy intensywniej zacząłem interesować się literaturą) dostawałem lepsze oceny z wypracowań. Może. Niestety nie zwracam uwagi na takie rzeczy. Mam nadzieję, że to jednak prawda i w III klasie będzie mi łatwiej walczyć o 5 z Polskiego. A oto mój wykres czytelniczy...



Drugim tematem będzie francuski. Jak się spodziewałem, mój entuzjazm opadł. Zadecydowałem nie uczyć się francuskiego... O tak! Lecz dać mu samemu wejść do głowy. Mam czas. Jeszcze mam rok do możliwej nauki francuskiego. Zaufam sobie i zrobię tak jak przed gimnazjum. Nie uczyłem się angielskiego. Dałem się mu ponieść. On sam najlepiej nauczył mnie jak się go uczyć. Nie miałem w głowie regułek i słówek, ale miałem w głowie coś ważniejszego... Osłuchany język... Wiedziałem czym jest i jak się za niego zabrać. Teraz nie mam z nim najmniejszych problemów. Świadczy o tym 6 na świadectwie (Pochwalę się, a co! :P). Poddam się francuskiemu. Może również poniesie mnie tak samo jak angielski.

A jeśli chodzi o przygotowania do III klasy to jak na razie idzie dobrze. Pomysły i nowatorskie rozwiązania starannie zapisuje. Odpoczywam i mam nadzieję... na wszystko! :]

4 komentarze:

  1. Czytanie bardzo pomaga, więc czytaj jak najwięcej :). Francuskim się nie przejmuj, co ma wisieć nie utonie. Teraz się osłuchuj, poczuj język, a to na pewno zaprocentuje!
    Taka mała uwaga: po polsku przymiotniki piszemy małą literą. Także nie "Angielski", a angielski :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za komentarz! :) Dzięki za uwagi. Niektórzy nie lubią jak się ich poprawia. Ja lubię, więc jeśli możecie, poprawiajcie mnie. Ostatnio coraz częściej piszę: "Le polonais, ce n'est pas mon point fort" (Polski to nie jest moja mocna strona). :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też lubię jak ktoś mnie poprawia, wtedy najlepiej zapamiętuję moje błędy i potem staram się ich nie popełniać. Tyczy się to zarówno języków obcych jak i naszego. Dla mnie w języku polskim największą trudność sprawia mi pisownia "nie" z różnymi częściami mowy i przecinki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dla mnie (...) mi". Brawo ja :)

      Usuń